Strona Główna     Dziś jest poniedziałek, 6 września, 2010
Tabele
Zawodnicy
Medaliści
Memoriał
Galeria
Książka

 

Szukaj


Serwis startgniezno.com
odwiedza teraz 5 internautów.



 

 



 




Historia gnieźnieńskiego żużla


Kliknij, aby dowiedzieć się szczegółów...Pierwszą poważną próbę opisania dziejów gnieźnieńskiego żużla podjęli na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia dwie wielce zasłużone dla klubu postacie: Andrzej Elantkowski - wieloletni trener "ogólnorozwojówki" a także spiker zawodów na stadionie przy ulicy Wrzesińskiej oraz Florian Rakowski - pełniący przez wiele lat funkcję sekretarza zawodów rozgrywanych na gnieźnieńskim obiekcie. Dziesięć lat później, na początku 2002 roku następca Andrzeja Elantkowskiego na wieżyczce sędziowskiej w charakterze spikera - Jarosław Trąpczyński, będący ponadto twórcą gnieźnieńskich programów na zawody żużlowe postanowił uzupełnić wspomnianą książkę wydając jej drugie wydanie obejmujące lata 1947-2002. W ten sposób dzieje klubu z pierwszej stolicy Polski obchodzącego w ubiegłym roku jubileusz 50 lecia istnienia zostały jeszcze dokładniej opisane, dzięki czemu za zgodą samego autora możemy część z nich zaprezentować na naszych stronach.
Przez ponad półwiecze gnieźnieński żużel traipły zwykle te same problemy - brak wystarczających środków finansowych, jednak zawsze w pierwszej stolicy Polski znajdowali się ludzie, którym nie był obojętny rozwój tej dyscypliny. Najlepiej o ich zaangażowaniu niech świadczy fakt, iż od 1956 roku, kiedy to gnieźnieńscy żużlowcy po raz pierwszy uczestniczyli w ogólnopolskich rozgrywkach ligowych, zespół Startu nieprzerwanie bierze w nich udział. Były lata kryzysu, gdy Start "zamiatał ogony" najniższej ligi, ale także w historii miasta były takie chwile, że żużlowcy z piastowskim orłem na plastronie zaliczali się do najznamienitszych zawdoników w kraju, zdobywając medale mistrzostw Polski czy nawet mistrzostw świata!

 

Początki żużla w pierwszej stolicy Polski sięgają końca lat czterdziestych. Wtedy to właśnie nastoletni Henryk Cieślewicz przecierał żużlowe szlaki wielu kolejnym gnieźnianom, którzy już przez ponad pół wieku idą w jego ślady.
Pierwszy start żużlowców reprezentujących Gniezno przypadł na 13 kwietnia 1947 roku, kiedy to w niedalekim Poznaniu zorganizowano zawody , w kótrych opócz gopodarzy i gnieźnian wzięli udział także zawodnicy z Zielonej Góry, Gdańska, Śremu, Leszna i Rawicza. W następnym roku w Klubie Sportowym "Spójnia" skupiającym wybitnych hokeistów powstaje sekcja żużlowa a pierwsze zawody żużlowe w Gnieźnie mają miejsce 29 sierpnia 1948 roku na wypełnionym po brzegi przez kibiców stadionie przy ulicy Wrzesińskiej, który przed wojną stanowił arenę zmagań jeźdźców konnych. W tamtych zawodach zwyciężyli żużlowcy Motoklubu Rawicz, przed LKM Leszno. Ostatnie, trzecie miejsce przypadało w udziale gospodarzom, którzy w tamtych czasach występowali pod różnymi nazwamy: Unii, Metalowca, Związkowca czy Spójni.
Jeszcze w tym samym roku gnieźnianie biorą udział w rozgrywkach Wielkopolskiej Ligi Okręgowej, w której z dorobkiem 9 punktów zajmują czwarte miejsce.

Początek lat pięćdziesiątych nie nastrajał optymistycznie fanów nowej dyscypliny, która w ciągu kilku lat stała się wiodącą w Gnieźnie aż po dziś. Dotychczasowy klub, w którym istniała sekcja żużlowa przeżywał ogromne problemy. Żużlowcy nie mogli ścigać się na istniejącej bieżni lekkoatletycznej, a co gorsza klub nie posiadał wystarczających środków finansowych do zbudowania toru z prawdziwego zdarzenia. Ostatecznie, w lipcu 1953 roku, z powodu niemożności dalszego finansowania, sekcja żużlowa zostaje przekazana Zrzeszeniu Sportowemu "Start". Choć oficjalnie uznaje się, iż sekcja żużlowa w Starcie powstała w 1956 roku, to już 10 października 1953 roku gnieźnieńscy żużlowcy po raz pierwszy występują pod nazwą "Start".
W kolejnych latach w Gnieźnie trwają prace nad stworzeniem optymalnych warunków do rozwoju żużla. Gromadzony jest niezbędny sprzęt dla zawodników, a budowa profesjonalnego toru żużlowego, prowadznoa przez całe rzesze gnieźnian oraz zakładów pracy, daje w końcu upragniony efekt. To wszystko powoduje, że po zmianie przepisów, Gniezno może w końcu zadebiutować w 1956 roku w ogólnopolskich rozgrywkach ligowych!
Pierwszego sezonu startów w lidze nie można jednak zaliczyć do udanych. Start w II lidze zajmuje siódmą pozycję i w obliczu zgłoszenia się w 1957 roku większej ilości drużyn zmuszony jest do jazdy w III lidze. Jednak pobyt w najniższej klasie rozgrywkowej trwa tylko rok. Drużyna na czele z Henrykiem Cieślewiczem oraz Andrzejem Pogorzelskim bez problemu wygrywa rozgrywki w III lidze, a już w 1958 roku będąc najlepszą ekipą w II lidze po raz pierwszy w historii Gniezna awansuje do I ligi! Beniaminek z pierwszej stolicy Poski wśród najlepszych drużyn kraju spisuje się bardzo korzystnie, zajmując ostatecznie piątą pozycję.

Niestety, już w 1960 roku gnieźnianie muszą opuścić szeregi I ligi. Kontuzje czołowych zawodników oraz tragiczna śmierć żużlowca Startu - Witolda Światkowskiego negatywnie wpływają na wyniki drużyny. Wskutek czego gnieźnianie z zerowym dorobkiem punktowym żegnają się z pierwszoligowymi rozgrywkami. Na domiar złego z Gniezna postanawia odejść czołowy zawodnik Startu - Andrzej Pogorzelski. Na szczęscie działaczom udaje się uratować upadającą sekcję i dalej uczestniczą w lidze, choć tym razem już na zapleczu najleszych drużyn.
Z początku gnieźnianom udaje się z dość dobrym skutkiem rywalizować z drugoligowcami, lokując się w środku tabeli. W tamtych czasach liderami czerwono-czarnych byli Henryk CIeślewicz, Leon Majewicz, Marian Kwarciński oraz Czesław Odrzywolski. W 1962 roku podczas meczu z toruńskim Apatorem zawodnik gości Stanisław Domaniecki po upadku na gnieźnieńskim stadionie zmarł w drodze do szpitala.
Rok później po raz piewszy do Gniezna przyjeżdżają światowe sławy żużla. W meczu przy sztucznym świetle, zamontowanym na stadionie specjalnie na tę okazję, reprezentacja Polski, w krórej szeregach występuje aż trójka gnieźnian zdecydowanie wygrywa z ekipami Związku Radzieckiego i Czechosłowacji. Z kolei ligowa drużyna coraz gorzej radzi sobie w na drugim froncie. W 1965 roku Start po raz pierwszy staje się czerwoną latarnią tabeli, zajmując w niej ostatnią pozycję. Na szczęście w kolejnych latach jest już trochę lepiej, choć nadal gnieźnianie zaliczają się do najsłabszych drużyn w kraju. Pocieszeniem dla kibiców w grodzie Lecha mogą być jednak występy Czesława Odrzywolskiego, któremu jako pierwszemu gnieźnianinowi udaj się aż trzykrotnie awansować do finałów IMP! W 1967 roku Start traci po raz drugi okrywa się załobą. Wychowanek gnieźnieńskiego klubu, Andrzej Walicki podczas ligowego spotkania w Pile odnosi niegroźny wypadek, jednak już następnego dnia umiera.
Na konice lat sześćdziesiątych w Gnieźnie dochodzi do drugich wielkich zawodów. Ponownie przy sztucznym świetle w turnieju indywidualnym rywalizują żużlowcy Związku Radzieckiego, Szwecji, NRD i Polski.

U progu lat siedemdziesiątych Start nadal zalicza się do najsłaszych drużyn w kraju. To jednak nie zraża działaczy do dalszej pracy. W kwietniu 1971 roku Czesław Odrzywolski zostaje pierwszym rekordzistą przebudowanego gnieźnieńskiego toru, który został skrócony z 446 metrów do 367. Niestety, nowy tor nie stał się jednak atutem gnieźnian w walce o ligowe punkty. Start po raz drugi w swojej historii zajmuje ostatnie miejsce w drugoliowej tabeli, a w szeregach zespołu dominują zawodnicy, którzy najlepsze lata kariery mają już dawno za sobą. W związku z tym pojawia się wizja stworzenia nowego, młodego zespołu opartego na własnych wychowankach, wzmocnionych solidnymi zawodnikami z innych klubów. Pojawiają się więc w drużynie takie nazwiska jak Kniaź, Błaszak, Rożaka później Kujawski. Odmłodzenie drużyny stało się więc faktem!
W 1973 roku w Gnieźnie odbywa się wiele interesujących zawodów z udziałem zagranicznych żużlowców. Niestety, w lidze Start nadal spisuje się słabo, zajmując ponownie ostatnią lokatę w tabeli. Od tego czasu jednak z roku na rok, coraz lepiej wiedzie się zawodnikom z piastowskim orłem na plastronach. W 1974 roku Józef Witlkowski i Wojciech Puk awansowali do finału MIMP, a rok później w finale wystąpili Leon Kujawski i Eugeniusz Błaszak . Ten ostatni zajmując trzecie miejsce, zdobył w ten sposób pierwszy w historii Startu medal! Niestety, Błaszak sezon 1976 spędza w angielskim Reading, stąd drużyna bez swojego lidera traci dużo na swojej sile. Rok później ponownie bez niego startowcy radzą sobie jednak coraz lepiej, zajmując trzecią pozycję w II lidze! Niestety, podczas zawodów w Tarnowie tragicznie kończy swoją przygodę z żużlem utalentowany Marcin Rożak. Klub ponownie okrywa się żałobą. Tymczasem stadion w Gnieźnie przechodzi kolejną modernizację. Przebudowany tor ma teraz długość 348 metrów i spełnia wszystkie wymogi FIM. Znów prace związane z torem źle wpłynęły na starty w lidze. W dodatku w drużynie brakuje zdrowej atmosfery, stąd działącze postanawiają zatrudnić nowego trenera - Andrzeja Pogorzelskiego, który w krótkim czasie tworzy z gnieźnian wspaniały zespół. Skutkiem tego jest w 1979 roku upragniony awans pierwszej ligi, piąte miejsce Eugeniusza Błaszaka w finale IMP oraz brązowy medal MPPK Wojciecha Kaczmarka i Jana Puka!

Beniaminek nadspodziewanie dobrze radzi sobie na torach pierwszej ligi. Na półmetku sezonu gnieźnianie zameldowali się na czwartym miejscu w ligowej tabeli. Zespół podbudowany dotychczasowymi wynikami dalej zdobywa kolejne punkty i ostatecznie zajmuje trzecią lokatę za ekpiami z Leszna i Rybnika. Brązowe medale DMP to głównie zasługa wybitnego trenera, ale także jego podopiecznych, którym liderowali Eugeniusz Błaszak, Leon Kujawski oraz Wojciech Kaczmarek. W ślad za swoimi starszymi kolegami poszli także młodzieżowcy, zdobywając w rozgrywkach o MDMP także brązowe krążki. Jak by tego było mało Kujawski i Błaszak w finale MPPK także zajmują trzecią lokatę!
W kolejnym sezonie nie jest już tak dobrze, kontuzje zawodników i niekorzystny układ meczów powodują, iż zespół zajmuje piątą lokatę. Rok później atmofera w klubie ulega pogorszeniu. Odchodzi trener Pogorzelski, a Eugeniusz Błaszak zostaje zawieszony. Drużyna musi bronić statusu pierwszoligowca w barażach z tarnowską Unią, z których na szczęście wychodzi obronną ręką. Jedynym znacznym sukcesem jest pierwszy w historii klubu srebrny medal. W finale MIMP junior Startu Wojciech Pankowski ulega tylko Maciejowi Jaworkowi. W kolejnym sezonie czerwono-czarni znów muszą się sporo napocić, by zachować status pierwszoligowca, ostatecznie zajmując ósmą pozycję. W 1984 roku stało się w końcu to, czego można było się spodziewać. Start opuszcza szeregi I ligi, jeżdżąć już bez dwójki swoich liderów: Wojciecha Kaczmarka, który kończy karierę oraz Eugeniusza Błaszaka, który przenosi się do rzeszowskiej Stali.
Dwa kolejne lata to walka w na zapleczy ekstraligi. W 1986 roku gnieźnianie ponownie cieszą się z awansu w szeregi najlepszych drużyn w kraju, jednak tylko przez jeden sezon tam występują. Dodatkowo w 1987 roku dochodzi do tragedii - po groźnym wypadku na torze w Poznaniu ginie młodzieżowiec Startu, Grzegorz Smoliński. W obliczu degradacji do II ligi z zespołem żegna się trzeci z liderów - Leon Kujawski, kończąc swoją karierę. W ten sposób rozpada się drużyna budowana przez wiele lat i znów przychodzi moment, kiedy trzeba zaczynać od podstaw. Na szczęście pojawiają się kolejne wielkie talenty: Tomasz Fajfer, Jacek Gomólski i Krzysztof Wankowski. To właśnie ta trójka jest autorami kolejnego medalu dla Startu, tym razem brązowego krążka MMPPK. Rok Później Fajfer w finale MIMP dorzuca kolejny - srebrny, powtarzając w ten sposób osiągnięcie Pankowskiego. Tymczaem ligowa drużyna na drugim froncie spisuje się bardzo słabo, kończąc rozgrywki w 1989 roku dopiero na szóstej pozycji, pokonując jedynie ekipy z Krosna i Grudziądza.

W 1990 roku do zespołu powraca Jacek Gomólski, który dwa poprzednie sezony spędził w bydogskiej Polonii. Tomasz Fajfer wspólnie z dwoma innymi młodzieżowcami Szczepanem Kulczakiem i Arturem Walkowiakiem niespodziewanie zdobywają srebrne medal w finale MMPPK. Zespół złożony z własnych wychowanków wspartych doświadczonym Włodzimierzem Helińskim dzielnie walczy na drugoligowych torach, dopiero pod koniec rozgrywek tracąc szanse na awans w szeregi pierwszoligowców! Kolejny sezon już nie jest tak udany. W dwunastozespołowej lidze Start plasuje się na ósmej pozycji, a w skłdzie drużyny dokonują się spore roszady. Z zespołem żegnają się Heliński, Wankowski oraz Walkowiak. W ich miejsce pojawiają się pierwsi w barwach Startu obcokrajowcy, Czesi Zdenek Holub, Pavel Koten oraz Karel Prusa, jednak tylko ten ostatni jest w miarę mocnym punktem drużyny.
W 1992 roku w Starcie dochodzi do nie lada przełomu. W drużynie pojawiają się gwiazdy światowych torów: Simon Cross oraz Antonin Kasper, o ile przygoda Anglika ze Startem była dość krótka, to Czech przez wiele następnych lat był czołowym zawodnikiem czernono-czarnych. Zespół ponownie dobrze radzi sobie w lidze, zajmując ostatecznie trzecią pozycję. Jednak dwa kolejne sezony nie są juz tak udane. Czech Kasper oraz dwaj krajowi liderzy Tomasz Fajfer i Jacek Gomólski to jednak za mało, by walczyć o awans do ekstraklasy. Na szczęście w Gnieźnie pojawia się kolejny wielki talent, młodszy brat Tomasza, Adam Fajfer. W 1995 roku stał się na tyle silnym punktem drużyny, że ta wsparta dobrymi zawodnikami drugiej linii: Markiem Nowakiem, Zdzisławem Ruteckim i Szczepanem Kulczakiem oraz całą plejadą juniorów prowadzoną przez znakomitego szkoleniowca, Zbigniewa Jądera wygrywa rywalizację na drugim froncie z silnymi rywalami z Grudziądza, Zielonej Góry i Leszna awansując po ośmiu latach do najwyższej ligi! Pod koniec udanego sezonu w pierwszej stolicy Poslki odbywa się silnie obsadzony turniej "Lech Premium Cup", a pierwsze miejsce wtych zawodach przypada Hansowi Nielsenowi.
W pierwszym sezonie startów wśród najlepszych czerwono-czarni zajmują siódmą lokatę, a stadion przy ulicy Wrzesińskiej po latach wypełnia się znów widzami. W drużynie nie ma znów Jacka Gomólskiego, ale jest za to Robert Sawina, który wspólnie z braćmi Fajferami zdobywa srebrny medal MPPK w finale rozegranym w Gnieźnie. Słabszy sezon 1997, kiedy to gnieźnianie cudem ratują się przed degradacją, jest dopiero ciszą przed burzą i deszczem medali, jaki spadnie rok później. Na początku następnego sezonu groźnej kontuzji ulega Robert Sawina. Jednak zespół nie poddaje się. Bracia Fajferowie tym razem z juniorem Krzysztofem Jabłońskim zdobywają w Gorzowie brązowe medale MPPK, z kolei juniorzy Mariusz Lisiak oraz Paweł Duszyński na czele ze wspomnianym Jabłońskim w finale MMPPK stają jeden stopień wyżej. W końcu na początku sierpnia, nie kto inny, jak Krzysztof Jabłoński w finale IMŚJ w Pile niespodziewanie staje także na drugim stopniu podium, plasując się tuż za Robertem Dadosem zdobywając w ten sposób pierwszy w historii gnieźnieńskiego żużla medal mistrzostw świata! Dodatkowo ten sam zawodnik poprowadził na sam szczyt rozgrywek MDMP zespół juniorów Startu, który w finale na torze w Gnieźnie sięgnął jak dotąd po jedyne mistrzostwo Polski dla czernono-czarnych! Rok 1999 mimo początkowych sukcesów, przynosi jednak rozczarowanie. Gnieźnianie zajmują ostatnią pozycję w lidze i kolejne lata muszą spędzić w zreformowanej pierwszej lidze, będącej zapleczem ekstraligi. Na otarcie łez juniorzy Mariusz Lisiak i Bartłomiej Bardecki uzupełniani Dawidem CIeślewiczem sprawiają olbrzymią niespodziankę gnieźnieńskim kibicom zdobywając brązowe medale MMPPK.

Ostatnie lata to nieustanna walka o powrót do grona najlepszych drużyn w kraju. Początkowo po degradacji, drużyna nie może się pozbierać, zajmując dopiero piątą pozycję w I lidze. U progu roku 2001 dochodzi w klubie do dużego przewrotu. Kierowctwo klubu żegna się niemal z wszystkimi dotychczasowymi seoniorami, zatrudniając w ich miejsce zawodników z innych klubów. Taki zespół oparty o weterana torów - Antonina Kaspera zajmuje czwarte miesce w lidze, realizując jednak cel postawiony przez kierownictwo. Rok później do drużyny wraca Krzysztof Jabłoński. Pojawiają się także Jarosław Łukaszewski i Marek Hućko. Tuż przed sezonem okazuje się, że majacy olbrzymie problemy ze znalezieniem klubu jeden z najlepiej zapowiadających się polskich żużlowców Krzysztof Cegielski także przywdziewać będzie plastron Startu! Gorzowianin od razu staje się niekwestionowanym liderem zespołu, który walczy jak równy z równym z innymi potantantami pierwszoligowych rozgrywek: RKM Rybnik i ZKŻ Zielona Góra. W finale IMP w Toruniu Cegielski mimo fatalnych warunków atmosferycznych świetnie radzi sobie z rywalami i zdobywa w barwach Startu srebrny medal, który zarazem jest pierszym medalem w tych rozgrywkach dla gnieźnieńskiego klubu. Niestety, po dramatycznych bojach Start przegrywa rywalizację o pierwsze miejsce w lidze premiowane awansem i musi stawić czoła gdańskiemu Wybrzeżu. Ten rywal jednak okazał się zbyt silny dla gnieźnian, którzy mimo udanego sezonu nie mogą być do końca zadowaleni, podobnie jak ich kibice.

 

Opracował Sławek Pokładecki na podstawie książki Jarosława Trąpczyńskiego "Historia gnieźnieńskiego żużla 1947-2001"



OSTATNIE DODANE ZDJĘCIA
A Random Image

Wykorzystywanie jakichkolwiek materiałów, przedruki bez zgody autorów strony jest zabronione!
Copyright by Grupa startgniezno.com
Strona zoptymalizowana dla przeglądarki Microsoft Internet Explorer 4.0 lub wyższej.